Nasi reprezentanci w Piłce siatkowej znakomicie spisali się na parkietach w Koszęcinie, Kochanowicach oraz Psarach. Po cyklu trzech  turniejów możemy cieszyć się z drugiego miejsca w rejonie Tarnowskie Góry – Lubliniec.

Wszystko zaczęło  się 8 maja w Koszęcinie, gdzie w eliminacjach grupowych musieliśmy się zmierzyć z  reprezentacjami Strzebienia oraz Koszęcina. Z całym szacunkiem dla naszych rywali,  ponieważ tak należy traktować każdego sportowego przeciwnika, śmiem stwierdzić, że nie pozostawiliśmy złudzeń wszystkim obserwatorom i kibicom tamtejszych gimnazjalistów, kto gra najlepszą siatkówkę… pewnie wygrywając obydwa mecze 2:0. To dało nam awans do finału powiatowego.

Finał powiatowy został przekazany nam do organizacji. Zawody odbyły się 15 maja w naszej hali sportowej. W tym miejscu pozwolę sobie zaznaczyć, iż mamy w szkole halę sportową…, co potwierdzą Wam nasi reprezentanci, po turnieju rejonowym, gdzie obiekt w którym przyszło toczyć nam siatkarskie boje jest niewiele większy od siatkarskiego boiska, a każda źle przyjęta zagrywka lub złe zagranie piłki momentalnie odbijało się od ściany lub sufitu… więc każdemu z Was radzę „dobrze przygryźć język” min stwierdzi, że mamy małą, bądź „malusią” salę sportową. W finale powiatowym musieliśmy się zmierzyć z drużynami z Sierakowa Śląskiego oraz Psar. W pierwszym pojedynku ulegliśmy reprezentacji Psar, lecz w drugim pokonaliśmy reprezentantów Sierakowa, co dało nam awans do turnieju rejonowego, ponieważ awansem były premiowane dwie drużyny. Trzeba przyznać, że nasi reprezentanci poradzili sobie w tym dwumeczu, ale „nasze mury nam nie służyły”, co dało się odczytać z ruchów naszych reprezentantów, byli stremowani, nie dało się ukryć.

Turniej rejonowy Powiatów Lublinieckiego i Tarnogórskiego został rozegrany w Gimnazjum w Psarach. W sali, o której rozmiarach wspomniałem wyżej, ale warunki gry były takie same dla każdej drużyny biorącej udział w tym turnieju, więc nie można podnosić lamentu z tego powodu. W pierwszym meczu przyszło nam się zmierzyć z Gimnazjum w Świerklańcu. Pierwszy set przegraliśmy do 18 – stu i  z kiepskimi minami przystąpiliśmy do drugiego. W drugim nasza gra wyglądała już znacznie lepiej i poradziliśmy sobie wygrywając 25 – 21. Trzecia odsłona w tym meczu musiała odbyć się się do 15-stu, tzn. w tie- breaku. Niestety zaczęliśmy jak w secie pierwszym, to znaczy niefrasobliwie, bez wiary, mało ambitnie, takie „przestoje” w naszym wykonaniu można było zauważyć już wcześniej. Jednak „karta odwróciła” się z chwilą przejścia na drugą stronę boiska przy wyniku 6-8. Lepiej graliśmy w odbiorze zagrywki i na tzw. „trzy”, czyli trzy kontakty z piłką – odbiór zagrywki, wystawienie do ataku i wreszcie atak. Łukasz Kasperek był w tamtej chwili dosłownie natchniony pewnością siebie i atakował skutecznie wszystko co mu wystawiono nad siatkę… i tak zrobiło się 14-13 dla nas. Mamy piłkę meczową, ale niestety do tej pory nie rozumiem jak Bartek Pyka mógł w tamtym momencie uderzyć piłkę w sufit i to sposobem górnym w siatkówce, wszystkim się zdarzają błędy nawet takie, trzeba radzić sobie z emocjami a zwłaszcza w takich momentach, to niełatwe. Na szczęście radzimy sobie w tej końcówce tei-breka i przy wyniku 16-15 nasi rywale już nie obronili piłki meczowej i wygrywamy 17-15. To dało nam udział w finale. Rozgrywka finałowa to spotkania z Gimnazjalistami z Miasteczka Śląskiego. Trzeba zaznaczyć, że w sumie nasi rywale mieli jakieś dwa metry więcej, sumując wzrosty wszystkich na parkiecie, co w znacznym stopniu miało wpływ na wynik końcowy, przegrywamy 0-2. „Tanio skóry nie sprzedaliśmy” , bo 18-25 i 20-25, to wyniki świadczące o zaciętym pojedynku, jednak nie dające zamierzonych celów. Musieliśmy uznać wyższość rywali dosłownie i  w centymetrach. Nasi reprezentanci w pomeczowych komentarzach zgodnie twierdzili…cyt. „mecz był do wygrania, zabrakło jedynie trochę centymetrów”.

Wystąpiliśmy w składzie: Mikołaj Blacha, Dominik Joniec, Adam Zozgórnik, Patryk Machnik, Patryk Kempa, Kamil Brol, Kacper Dziuk, Bartłomiej Pyka, Szymon Nowak Łukasz Kasperek. Składam naszym reprezentantom serdeczne podziękowania za godne reprezentowanie nas wszystkich jako Zespołu Szkół w Kochanowicach w trakcie tych turniejów. Zapisaliście kolejną dobrą i niezapomnianą kartę, w sportowej historii tej szkoły…

Aleksander Gruca